- Kim jesteś i co tutaj robisz ?!-
- Mam na imię Maggie, jestem kuzynką Bonnie i chciałam się ciebie zapytać o to samo wampirze!!-
Nieznajomy puścił mnie i przybrał nonszalancki wyraz twarzy.
- Jestem znajomym Bonnie i jak z resztą wiesz musiała mnie zaprosić żebym tu przebywał-
- Gdzie ona jest i czemu nie odbiera moich telefonów ?!-
Mężczyzna zrobił teraz smutną minę i przeczesał palcami swoje niesforne włosy.
- Ona nie żyje-
Z wrażenia opadłam na sąsiednią kanapę i schowałam twarz w dłoniach. Bonnie nie żyje ! Powoli dochodziło do mnie znaczenie tych słów. Nieznajomy usiadł koło mnie wpatrując się w obraz na ścianie.Było mi nieswojo w towarzystwie wampira, zwłaszcza ,że nie znałam jego prawdziwych zamiarów.
- Jestem Damon lubiłem Bonnie i nie chciałem żeby tak się stało -
Nie wiem z jakiej przyczyny jego nonszalanckie zachowanie mnie wkurzało ,że odwarknęłam tylko :
- Chyba powinieneś już iść wampirze bo teraz ja jestem właścicielką tego domu i nie chcę cię tutaj-
- Jak sobie życzysz czarownico ja tylko próbowałem być miły -
Szybkim ruchem wstał i z prędkością mrugnięcia okiem znalazł się na zewnątrz, zostawiając mnie samej w pustym domu. Zdobyłam się tylko na zamknięcie drzwi wejściowych na zamek i opadłam na łóżko w pokoju Bonnie pogrążając się w głęboki sen.
