sobota, 25 maja 2013

Rozdział 1

Ale może się okazać że naprawdę się coś dzieje. Podeszłam do drzwi i zapukałam, nikt nie otworzył spróbowałam drugi raz, znowu nic.'Przecież nie będę tu stała miesiąc trzeba tam jakoś się dostać'. Nagle przypomniałam sobie gdzie Bonnie trzymała zapasowe klucze do domu . Po kilku minutach szukania wreszcie znalazłam klucze i weszłam do mieszkania. W środku panował półmrok , szybkim rokiem przeszłam przez kuchnie do salonu gdzie czekała mnie niemiła niespodzianka. W salonie stał mężczyzna był wysoki i dobrze zbudowany . Jego ciemne oczy kontrastowały z wyjątkowo bladą cerą . Wpatrywał się we mnie bardzo zdziwiony a ja nie mogłam wykrztusić słowa . 'Głupia włamałaś się właśnie do czyjegoś mieszkania i co masz teraz powiedzieć "cześć miałam przeczucie że mojej kuzynce coś jest więc włamałam się bez pytania do jej mieszkania masz coś przeciwko ?" . Nagle nieznajomy poruszył się, znalazł się przy mnie tak szybko że nie zdążyłam nawet mrugnąć. Już wiedziałam kim był . Należał on do rasy wampirów. ' I po co się pakowałaś w tarapaty trza a było zostać bezpiecznie w domu' , mówił mi głos w głowie. Mężczyzna przygwoździł mnie do ściany i zapytał.
- Kim jesteś i co tutaj robisz ?!-
- Mam na imię Maggie, jestem kuzynką Bonnie i chciałam się ciebie zapytać o to samo wampirze!!-
Nieznajomy puścił mnie i przybrał nonszalancki wyraz twarzy.
- Jestem znajomym Bonnie i jak z resztą wiesz musiała mnie zaprosić żebym tu przebywał-
- Gdzie ona jest i czemu nie odbiera moich telefonów ?!-
Mężczyzna zrobił teraz smutną minę i przeczesał palcami swoje niesforne włosy.
- Ona nie żyje-
Z wrażenia opadłam na sąsiednią kanapę i schowałam twarz w dłoniach. Bonnie nie żyje ! Powoli dochodziło do mnie znaczenie tych słów. Nieznajomy usiadł koło mnie wpatrując się w obraz na ścianie.Było mi nieswojo w towarzystwie wampira, zwłaszcza ,że nie znałam jego prawdziwych zamiarów.
- Jestem Damon lubiłem Bonnie i nie chciałem żeby tak się stało -
Nie wiem z jakiej przyczyny jego nonszalanckie zachowanie mnie wkurzało ,że odwarknęłam tylko :
- Chyba powinieneś już iść wampirze bo teraz ja jestem właścicielką tego domu i nie chcę cię tutaj-
- Jak sobie życzysz czarownico ja tylko próbowałem być miły  - 
Szybkim ruchem wstał i z prędkością mrugnięcia okiem znalazł się na zewnątrz, zostawiając mnie samej w pustym domu. Zdobyłam się tylko na zamknięcie drzwi wejściowych na zamek i opadłam na łóżko w pokoju Bonnie pogrążając się w głęboki sen. 

3 komentarze:

  1. świeeetne :) pisz dalszy ciąg... ;)
    czekam na kolejne rozdziały :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Coraz bardziej mi się podoba :)))
    Czekam na ciąg dalszy ;***

    OdpowiedzUsuń